Tiny house - refleksje

marzec 2018


  Odkąd zaczęliśmy rozważać zakup działki nad morzem i budowę małego domku zaczęłam poszukiwać artykułów i programów o tej tematyce. Szczęśliwie wiele można ich aktualnie znaleźć: są na HGTV, Lifetime, TravelChannel i kilku innych. Odnoszę wrażenie, że faktycznie budowa mini domów staje się coraz popularniejsza. Zerkam na te programy z przyjemnością - większość ma scenariusz oparty na schemacie:
ktoś poszukuje mini domu - specjalista od nieruchomości oferuje mu trzy możliwości
(zazwyczaj program kończy się tym, że zainteresowany wybiera jedną z nich).

   Lubię przysłuchiwać się rozmowom i analizom, jakie toczą się przed finalnym wyborem, zastanawia mnie jednak zawsze jedna rzecz - dlaczego nikt nie wspomina o warunkach zabudowy, planach zagospodarowania przestrzennego, przeznaczeniach działek, współwłasnościach, służebnościach itp.?
Jakby to był pikuś.
Wrażenie jest takie - "jakoś to będzie".

    Czy tylko w Polsce tak trudno postawić domek letniskowy tam gdzie by się chciało?

Czy w Ameryce, Australii i innych zakątkach globu wystarczy kupić sobie mini domek i problem z głowy?

Wydaje mi się to zbyt bajkowe i gdy widzę, jak świeży nabywcy posadawiają je gdzieś w buszu, przy wodospadzie, w parku narodowym, na plaży czy innych niezwykłych miejscach - mam ochotę zapytać:
- a strefa chronionego krajobrazu?
- a papierologia typu zezwolenia od Dyrektora Ochrony Środowiska, od Nadleśnictwa, Zarządu Wód czy Konserwatora Zabytków?

   Ja od ponad roku zmagam się z kupnem działki, tak by wolno nam było postawić na niej domek letniskowy, a dla osób w programach głównym problemem jest kolor domku, brak wanny czy toaleta kompostująca.

Chyba żyjemy na różnych planetach :/



Komentarze

Follow by Email

Popularne posty