Kryzys

grudzień 2017


Jest wieczór, siedzę nad roboczym kosztorysem i czuję, jak mi skrzydła opadają.
Liczę:
- badanie geologiczne i mapa do celów projektowych - ok. 2 tys. zł
- wypis i wyrys z ewidencji gruntów i planu zagospodarowania - kilkaset
- projekt architektoniczno-budowlany - 2 tys.
- adaptacja projektu do działki - 2 tys.
- aktualizacja punktów granicznych działki, wytyczenie fundamentów - kilkaset
- ogrodzenie działki - kilkaset
- kierownik budowy plus dziennik - kilka tys.
- projekty przyłączy wody, prądu i kanalizacji - kilka tys.
- realizacja przyłączy - kilka tys., jak nie więcej
- jeśli nie będzie wody - wówczas studnia: kilka tys.
- uzdatnianie wody - kilka tys.
- zbiornik bezodpływowy z robotami gruntowymi - kilka tys.
- stan zero - kilkanaście tys.
- spełnienie wymogów norm budowlanych dla domu jednorodzinnego: odpowiednia izolacyjność przegród zewnętrznych, wartość wskaźnika EP określającego roczne obliczeniowe zapotrzebowanie na nieodnawialną energię pierwotną do ogrzewania, wentylacji, przygotowania ciepłej wody, chłodzenia... dużo tego jest i na pewno kosztuje majątek
- do tego materiały budowlane, robocizna i odbiory wszystkich instalacji...

nie, nie stać mnie na dom jednorodzinny, nawet najmniejszy...

... muszę porzucić pomysł zakupu działki budowlanej i wrócić do poszukiwań działki letniskowej...

ponoć bywają działki budowlane, na których plan zagospodarowania dopuszcza zabudowę rekreacji indywidualnej, ale ja na taką w Pomorskim nie trafiłam w moim zakresie cenowym do 60 tys., odległościowym - do 4 km od morza i w zgodzie z pozostałymi cechami mojej działki marzeń ;)

czas wrócić do punktu wyjścia,
podłamana ale mądrzejsza :)



Komentarze

Follow by Email

Popularne posty